piątek, 7 sierpnia 2015

W końcu coś...

W końcu jakiś w miarę normalny dzień.wstałam o 13.00 xD później się ogarnełam i było ok 14 postprzątałam w domu i mama przyszła z pracy później było nuudnoo ale przyjechała moja siostra z jej chłopakiem (przyjechali z egzaminu na prawo jazdy).ZDAŁA!!! później zjedliśmy obiad i pooglądaliśmy TV.W końcu stwierdziliśmy,że jest straaaszniee gorąącoo i pojechaliśmy nad malutką sadzawkę nad którą byliśmy zaledwie jakieś 20/30 minut ponieważ:
~`ŚLEPAKI .mnóóstwoo ślepaków
~MULISTA WODA.Wciągający muł był ogropny
~`A co wiązało się z tym,że jest muł woda capiła tak,że nie dało się wysiedziec
.
Jak przyjechaliśmy włączyliśmy zraszacz i huśtaliśmy się na huśtawce. BYLO SUPER.
Później się umyłam i tak siedze przy laptopie do teraz.W sumie to jestem głodna ale nie chce mi się wstac ,żeby coś zjeśc :/ pomyślę nad tym to jak zawsze DOBRANOC!!!!!KOLOROWYCH SNÓW PAPA!!!!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz